Home staging – tak czy nie?

zakup nieruchomości

17 kwietnia, 2025

Home staging miewa złą opinię zarówno wśród kupujących, jak i sprzedawców. Bywa traktowany jako „malowanie trawy na zielono” i niepotrzebna inwestycja, zwiększająca koszty dla sprzedającego, która na koniec dnia jest dla kupca zupełnie nieprzydatna. Czas więc rozwiać trochę mitów!

Home staging to przygotowanie nieruchomości do sprzedaży lub wynajmu, aby jak najlepiej się prezentowała potencjalnym klientom. Jego celem jest wydobycie z wnętrza pełnego potencjału i wyeksponowanie jego wartości. Home staging ma podkreślić atuty oraz zminimalizować wady lub odwrócić od nich uwagę. Jak osiągnąć ten efekt i na co przede wszystkim należy zwrócić uwagę?

  • Porządek i czystość – dokładne sprzątanie i uporządkowanie przestrzeni. Usuwamy suszące się pranie, papierzyska zalegające na stole, nadmiar naczyń na widoku w kuchni. Wizualny chaos to pierwsze złe wrażenie wywarte na potencjalnym kliencie.
  • Neutralna kolorystyka – wprowadźmy do mieszkania stonowane barwy, które podobają się szerszej grupy odbiorców. Pamiętacie modne kilkanaście lat temu jaskrawozielone ściany? Taka kolorystyka stanowi dowód, że mieszkanie nie było od dawna odnawiane, a nieaktualny krzykliwy styl sprawia, że odbiorcy trudno mentalnie odnaleźć się w tym miejscu.
  • Drobne naprawy – nie chodzi o duże remonty, lecz o usunięcie usterek, które są od razu zauważalne i robią złe pierwsze wrażenie (np. cieknące krany, odpryski farby, połamane wieszaki, odpadające panele).
  • Depersonalizacja – to kolejny etap, który ma sprawić, że klient łatwiej zobaczy w tym miejscu swoje przyszłe mieszkanie. Przedmioty osobiste, jak rodzinne zdjęcia, pamiątki, zabawki dziecięce, rząd butów przy wejściu, bałagan w szafach – to wszystko nie ułatwia tego zadania.
  • Optymalizacja układu mebli – postarajmy się tak zorganizować przestrzeń, by wydawała się większa i bardziej funkcjonalna. Często miewamy w mieszkaniu zbyt dużo mebli lub są one ustawione w sposób wygodny dla nas, ale niekoniecznie dla innych ludzi.
  • Stylowe dodatki – to ostatni etap wykończenia, który powinien ocieplić wnętrze i nadać mu trochę charakteru. Czasem zwykły wazon z kwiatami ciętymi wprowadzi do mieszkania inną atmosferę! Nie zapomnijmy o ładnych poduszkach na sofę, roślinach, świecach w łazience – wszystko to doda wnętrzu przytulności. Skąd więc się bierze zła prasa home stagingu? Najkrócej mówiąc – bo jest robiony źle.

Niekiedy tez inwestorzy mylą pojęcia, nazywając home stagingiem pobieżne remonty z użyciem materiałów złej jakości. Mają one za zadanie zrobić dobre wrażenie na pierwszy rzut oka, ale ostatecznie nowy właściciel i tak szybko się ich pozbędzie. Jak więc nie popełnić błędów? Podczas przygotowywania mieszkania na sprzedaż lub wynajem warto kierować się kilkoma zasadami:

  • Nie projektujemy wnętrza na lata – home staging nie polega na tworzeniu spersonalizowanych, trwałych aranżacji „pod właściciela”. Jego celem nie jest zaprojektowanie idealnego mieszkania do życia.
  • Home staging nie oznacza dopasowania do gustu właściciela – brutalna prawda jest taka, że powinniśmy wziąć pod uwagę to, co spodoba się większości kupujących.
  • Stawiajmy na rozwiązania niskobudżetowe i niekłopotliwe – co oznacza, że możemy zrezygnować z luksusowych designerskich mebli czy wymiany kafelków. Przyda się natomiast odmalowanie ścian na neutralny kolor.
  • Zabiegi tymczasowe mogą oznaczać nawet wstawienie dekoracji, które znikną po transakcji. Możemy więc sięgnąć po wypożyczone meble i inne przechodnie elementy, pod warunkiem, że nie są zniszczone i kiepskiej jakości.

Potraktujmy home staging jak profesjonalny make up przed sesją fotograficzną, a nie
operację plastyczną! Dzięki temu nasza transakcja szybciej dojdzie do skutku bez dużego
nakładu kosztów i prac.

By Published On: 17 kwietnia, 2025Categories: zakup nieruchomości